BLOG

Od kiedy zaczęłyśmy porównywać nawet własny odpoczynek?

lip 10, 2026 | Jak uciszyć wewnętrznego krytyka

Od kiedy zaczęłyśmy porównywać nawet własny odpoczynek? 🌿

Mam wrażenie, że wydarzyło się coś bardzo ciekawego, a jednocześnie bardzo smutnego.

W sumie od zawsze mówiło się o porównywaniu sukcesów, wyglądu, pieniędzy czy różnego rodzaju zawodowych osiągnięć. Dzisiaj coraz częściej odnoszę wrażenie, że do tej listy dopisałyśmy jeszcze jedną rzecz, która przez długi czas wydawała się czymś bardzo osobistym i bardzo intymnym, a dokładnie – nasz…odpoczynek!

Odpoczynek, tak dobrze słyszysz!

Coraz częściej obserwuję kobiety, które wracają z weekendu, urlopu albo kilku dni wolnego z dziwnym poczuciem niedosytu, napięciem i swego rodzaju niepokojem, choć jeszcze chwilę wcześniej cieszyły się z tego, że wreszcie miały czas dla siebie. 

Czasem wystarczy jednak kilka minut spędzonych w mediach społecznościowych, żeby ta satysfakcja zaczęła gdzieś znikać, a w jej miejsce pojawiła się myśl, że może dało się ten czas wykorzystać lepiej, ciekawiej albo bardziej wartościowo. Że może coś tracimy, coś nam przecieka przez palce, ulatuje i bezpowrotnie znika. 

Psychologia od dawna opisuje mechanizm porównań społecznych.

Już Leon Festinger, wybitny amerykański psycholog społeczny, zauważył, że budujemy obraz siebie, odnosząc się do innych ludzi. Sam mechanizm jest całkowicie naturalny i bardzo często pomaga nam odnaleźć się w tym jakże szybko zmieniającym się świecie. Trudność zaczyna się wtedy, kiedy punktem odniesienia przestaje być codzienne życie, a staje się starannie wyselekcjonowany fragment jakiejś rzeczywistości, jakiś wyidealizowany obrazek rodem z Instagrama czy Pinteresta. Zaczynamy porównywać swoje zaplecze do cudzych salonów.

Niedawno na swoich SoMe napisałam, że zdjęcie pokazuje jedynie kadr, a nigdy całej historii.

Dzisiaj mam ochotę pójść o krok dalej i powiedzieć, że coraz częściej porównujemy własne doświadczenia z cudzym kadrem, małym fragmentem czyjegoś życia, często bardzo starannie wyselekcjonowanego. Zestawiamy swoje zmęczenie z czyimś uśmiechem, swoje zwyczajne popołudnie z czyimś zachodem słońca i własny sposób odpoczywania z obrazem, który od początku miał zachwycać.

Znacznie bardziej niepokoi mnie to, że coraz częściej zaczynamy oceniać własne życie przez pryzmat cudzych kadrów.

Kiedy oglądamy zdjęcie czyjegoś weekendu, urlopu albo zwyczajnego popołudnia, bardzo łatwo zapominamy, że porównujemy własne doświadczenie, ze wszystkimi jego emocjami, zmęczeniem, wątpliwościami i niewidoczną codziennością, z obrazem, który od początku miał pokazać tylko to, co najpiękniejsze. Nasz mózg nie zawsze wychwytuje tę różnicę, dlatego po chwili zaczynamy mieć poczucie, że to nasze życie jest mniej ciekawe, mniej pełne albo mniej warte przeżywania, choć w rzeczywistości porównujemy dwie zupełnie różne rzeczy. Badania pokazują, że właśnie taki rodzaj porównań-  skierowanych „w górę”, do osób, które postrzegamy jako mające lepiej – najczęściej wiąże się z obniżeniem samooceny i gorszym samopoczuciem.

Trudno wtedy usłyszeć siebie

Jeszcze trudniej zauważyć, że nasz układ nerwowy ma swoje tempo i swoje potrzeby, które bardzo często nie mają nic wspólnego z tym, co akurat jest modne, popularne czy dobrze wygląda na zdjęciach na Insta 💚

Z perspektywy neuropsychologii regeneracja jest niezbędnym nam do funkcjonowania procesem biologicznym, podczas którego nasz organizm odzyskuje równowagę. Ale to się dzieje tylko wtedy, kiedy przez odpowiednio długi czas doświadcza prawdziwego bezpieczeństwa, przewidywalności i możliwości wyjścia z ciągłego stanu mobilizacji i bezwzględnej motywacji. Nie da się tego procesu przyspieszyć nawet najlepiejj na świecie pięknie zaplanowanym urlopem, nawet w najcudowniejszych okolicznościach przyrody i z najbardziej nieziemskimi ludźmi, ani odhaczeniem kolejnych punktów z listy „idealnego odpoczynku”.

Pamiętam swoją koleżankę i jej opowieść o urlopie, który kiedyś zafundowała sobie i swojej rodzinie.

Od rana ultraintensywnie, pobudka o 6.00, śniadanie o 6.15, a potem mnóstwo działań, oczywiście wszystkie w ruchu! Żadnego siedzenia, leniuchowania czy drzemania. O jakimś trwonieniu czasu na bzdety to już w ogóle zapomnij! Pierwsze dwa dni upłynęły dość spokojnie i rodzina jakoś bardzo się nie sprzeciwiała, ale widmo kolejnych 7 dni w klimacie “zapieprzu” i nieustannego robienia czegoś jednak ich przeraziło! Zastrajkowali i uzmysłowili mojej koleżance, że ostatnie czego potrzebują to zwiedzania kolejnych muzeów, kościołów, świątyń wszelkich. Pragną po prostu świętego spokoju i NICNIEROBIENIA, odpoczynku na pełnej, bez pośpiechu i obłędu zaliczania kolejnych niesamowitych zabytków z listy. Koleżanka odpuściła… no trochę nie miała wyjścia 😉 ii uwaga, poczuła się na tych wakacjach naprawdę błogooo! To było dla niej zupełnie nowe uczucie: mniej spiny, planu, restrykcji i wymagań wobec siebie 💚

No cóż, właśnie tutaj rodzi się pytanie, które od kilku tygodni gdzieś “za mną chodzi”.

Czy zdarza Ci się zastanawiać nad tym, czy dobrze odpoczywasz, niż nad tym czy Twój odpoczynek naprawdę Ci służy?

Bo być może właśnie w tym miejscu zgubiłyśmy coś bardzo ważnego, a dokładnie przestałyśmy pytać siebie, czego naprawdę potrzebujemy, co nam służy, a zaczęłyśmy  narzucać na siebie więcej “musizmów” i “powinnizmów” albo, o zgrozo, sprawdzać, jak odpoczywają inni.

Cóż Kochana, można tkwić w szponach wiecznego porównywania się i często idącej za tym frustracji i niezadowolenia ze swojego życia, odpoczynku czy wakacyjnego czasu, a można też wybrać to, co Ci naprawdę służy i nakarmić się tym, czego tak naprawdę potrzebujesz. Najbardziej na świecie i z całego mojego zielonego serca polecam Ci tę drugą opcję! 💚💚💚

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

20 − jedenaście =

Nazywam się Marta Młyńska

Nazywam się Marta Młyńska

Jestem psycholożką, edukatorką, trenerką, twórczynią warsztatów, coachką zmiany.

Działam na polu edukacji, psychologii i rozwoju osobistego. Pomogę Ci poradzić sobie z tym, co trudne – lękiem, stresem, wypaleniem zawodowym, depresją, Byś mogła żyć bardziej świadomie, budować odporność psychiczną i dobrostan.

Instagram