BLOG

🌿 Wiosna przyszła… a Twoje tempo nadal może być zimowe

mar 9, 2026 | Wypalenie zawodowe

Marzec to szczególny moment w roku – coś pomiędzy. Z jednej strony dni wyraźnie się wydłużają, światło coraz śmielej wypełnia poranki i popołudnia, przyroda zaczyna się poruszać, a w powietrzu pojawia się zapach zmiany. Gdy kilka dni temu temepratury zaczęły się zwiększać, wyszło piękne słońce, śnieg zaczął topnieć, ludzie niemal natychmiast stali się jacyś bardziej radośni i pogodni.Jakby wstąpiło w nich nowe życie. 

Z drugiej strony nasz organizm rzadko reaguje na te sygnały budzącej się przyrody jak chciałaby kultura, która lubi opowiadać historię o nagłym albo nawet natychmiastowym przebudzeniu energii, witalności, motywacji i nowych początków.

perspektywy psychologii i fizjologii zmiana pór roku uruchamia w naszym organizmie cały zestaw procesów regulacyjnych 🌱

Większa ilość światła rzeczywiście sprzyja produkcji serotoniny, neuroprzekaźnika związanego z poczuciem dobrostanu i stabilnością nastroju,  ale jednocześnie układ hormonalny i nerwowy potrzebują czasu, aby dostroić się do nowego rytmu dnia i nocy. Właśnie czasu… a my tak często chciałybyśmy wszystko przyśpieszyć, jesteśmy niecierpliwe i pragniemy natychmiastowej gratyfikacji. No sorry, sama bym chciała!

Badania nad rytmem dobowym pokazują, że nawet niewielkie zmiany długości dnia wpływają na poziom energii, koncentrację, sen i emocje, dlatego przejściowe miesiące, takie jak marzec (choć luty też nie był najprostszym), bywają dla wielu osób okresem adaptacji, a nie natychmiastowego ożywienia i wstąpienia w nas największych na świecie sił witalnych.

Mówi się, że wiosną przyroda budzi się do życia. Czy to oznacza, że my również mamy taki obowiązek?  

Czy wraz z pierwszymi promieniami słońca musimy wprowadzać zmiany, czuć przypływ energii, być bardziej produktywni i gotowi do działania? 

Już mi słabo i niedobrze, jak słysze o tych obowiązkach i ze znosu coś powinniśmy, bo zmieniła się data w kalendarzu. To trochę jak w opowieści o pierwszym stycznia, jako “przełomowym momencie w naszym życiu”.

Dla wielu z nas właśnie ten moment bywa trudny. W psychologii opisuje się zjawisko dysonansu poznawczego, napięcia pojawiającego się wtedy, gdy rzeczywistość zewnętrzna i nasze wewnętrzne doświadczenie nie pasują do siebie. Gdy świat wokół rozkwita, budzi z zimowego snu i wraca do życia, a my nadal czujemy zmęczenie, przytłoczenie albo brak energii. No i właśnie wtedy może pojawić się myśl, że coś z nami jest nie w porządku i nie czujemy się tak “jak powinniśmy”.Czyli wjeżdża nam cały na czarno krytyk wewnętrzny, który podpowiada nam, że coś jest z nami nie tak, skoro nie potrafimy wykrzesać z siebie choć odrobiny euforii.

A przecież wcale nie musi tak być.

Wiosna może być dla wielu osób pięknym momentem ożywienia, powrotem do zwiększonej aktywności, swoich pasji, dłuższej ilości czasu spędzanego na zewnątrz, czego nam z całego serca życzę. Jednocześnie nie ma nic złego w tym, że ktoś nie doświadcza nagłego przypływu szczęścia tylko dlatego, że kalendarz pokazuje marzec i “wymaga” natychmiastowej akcji i działania.

Nasza psychika nie działa według kalendarza.

Choroby psychiczne, kryzysy emocjonalne czy obniżony nastrój nie pojawiają się i nie znikają wraz ze zmianą pór roku. A my nie jesteśmy jak robociki nakręcane według konkretnych pór roku. Mogą trwać niezależnie od tego, czy za oknem świeci słońce i jest przepiękna pogoda, czy pada śnieg i jest minus 10 stopni. Warto o tym pamiętać, bo narracja o „cudownej energii wiosny” bywa dla wielu z nas dodatkowym źródłem presji i napięcia. 

Jednocześnie dobrze wiemy z badań nad dobrostanem, że kontakt z naturą, ruch i przebywanie na świeżym powietrzu mają realny, korzystny wpływ na funkcjonowanie naszego układu nerwowego. Spacery, lekka aktywność fizyczna czy po prostu chwila spędzona na zewnątrz pomagają w regulowaniu napięcie, poprawiają jakość snu i wspierają nasza kondycję psychofizyczną Warto o ten czas dbać, nie jako obowiązek czy „receptę albo panaceum na wszystko”, lecz jako formę troski o siebie i zaopiekowania się sobą. Osobą, z którą jestesmy od początku do końca, 

Warto pamiętać, że choć kontakt z naturą wspiera nasze samopoczucie, lepszy nastrój, nie jest lekarstwem na wszystkie trudności czy nie kryzysy psychiczne.

I nigdy nie zastąpi profesjonalnej pomocy wtedy, gdy jest ona potrzebna. Jeśli więc czujesz, że Twój nastrój od dłuższego czasu pozostaje obniżony, trudno Ci funkcjonować albo coraz bardziej wycofujesz się z relacji i codziennych aktywności, sięgnięcie po wsparcie specjalistki bądź specjalisty jest oznaką odwagi i troski o siebie, a nie żadną fanaberią. 

Wiosna może być inspiracją, zaproszeniem do snucia nowych planów, marzeń i do nadziei. Może nas napędzać, ożywiać, pomagać nam w lądowaniu energii. Ale plis, pamiętaj, aby nie wymagać od siebie za dużo i działać w zgodzie z sobą i swoim zegarem biologicznym,  nie pushować siebie, bo “już marzec i musz wszytsko genialnie ogarniać, tryskac niesamowita energią i przebudowa cpół domyu w dwa tygodnie” .Możemy uczyć się od przyrody czegoś bardzo ważnego – że nawet po najdłuższej zimie pojawiają się pierwsze pąki i nowe życie. Nie dlatego, że ktoś je do tego pogania, lecz dlatego, że przychodzi ich czas.

I właśnie w takim duchu chciałabym Ci dziś życzyć wszystkiego, co rozkwitające, spokojne i ciepłe i jednocześnie przypomnieć nam obu, żeby tego ożywienia i rozkwitu nie przyśpieszać. 

TO MOŻE CI POMÓC

🌿 Zamiast pytać „co powinnam teraz czuć?”, zapytaj: „jak naprawdę się mam?”

Psychologia mówi jasno, samo zauważenie i nazwanie emocji pomaga obniżyć napięcie w układzie nerwowym. Daniel Siegel opisuje to mechanizmem “name it to tame it”. Gdy potrafimy nazwać stan emocjonalny, mózg łatwiej go reguluje, zamiast więc zmuszać się do radości, spróbuj najpierw zobaczyć, co rzeczywiście się w Tobie pojawia i jak się ze sobą masz

🌿 Pamiętaj, że organizm potrzebuje czasu na adaptację


Plis pamiętaj, aby się za bardzo nie napinać i nie pośpieszać. Nasze ciało i psychika potrzebują czasu, aby dostroić się do nowych warunków i adaptować, nie poganiaj samej siebie i nie naciskaj. Jeśli czujesz zmęczenie, przebodźcowanie albo rozchwianie energii, może to być naturalny etap regulacji organizmu. To normalne i nic  z Tobą nie jest nie tak. 

🌿 Nie dokładaj sobie presji „powinnam już”


Wiele napięcia emocjonalnego powstaje nie z samego doświadczenia, lecz z interpretacji, którą sobie narzucamy. Badania nad samokrytycyzmem i auto sabotażem jasno pokazują, że wewnętrzne komunikaty typu „powinnam już się ogarnąć” działają odwrotnie i tylko zwiększają stres i obniżają naszą motywację. Paradoksalnie większą skuteczność w działaniu przynosi postawa samożyczliwości i samowspółczucia. 

🌿 Szukaj regulacji, nie perfekcji


Układ nerwowy najlepiej odzyskuje równowagę poprzez drobne mikrokroki  i małe powtarzalne doświadczenia bezpieczeństwa: spacer, kontakt z naturą, rozmowę z kimś bliskim, ruch czy chwilę ciszy. Zobacz sama, że to nic spektakularnego. Nie chodzi o ogromne zmiany, lecz o małe momenty, które pomagają organizmowi wrócić do stanu równowagi i powoli zacząć się dostosowywać do nowych okoliczności. 

🌿 Pamiętaj, że proszenie o wsparcie i pomoc jest formą troski o siebie


Jeśli przez dłuższy czas czujesz spadek nastroju, brak energii, gorzej się czujesz, masz coraz więcej trudności w codziennym funkcjonowaniu, wycofujesz się z relacji, to naprawdę warto udać się po specjalistyczną pomoc. Psychologia mówi jasno: sięganie po pomoc nie jest oznaką słabości, lecz ważnym elementem dbania o zdrowie psychiczne. A dbając o siebie Kochana, dbasz o innych.

Dbaj o SIEBIE. W końcu SIEBIE masz tylko jedną

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

4 × 4 =

Nazywam się Marta Młyńska

Nazywam się Marta Młyńska

Jestem edukatorką, trenerka, twórczynią warsztatów, coachką zmiany i już niedługo psycholożką

Działam na polu edukacji i rozwoju osobistego. Pomogę Ci poradzić sobie z tym, co trudne – lękiem, stresem, wypaleniem zawodowym. Byś mogła żyć bardziej świadomie, budować odporność psychiczną i dobrostan.

Instagram